Szalone ceny

Wyobraź sobie, że nadszedł dzień Twojej wypłaty. Tym razem postanowiłeś odebrać ją w gotówce. Podjeżdżasz pod bank, a kasjer zaczyna wykładać na ladę kolejne pliki banknotów: pierwszy, drugi, …trzydziesty,… pięćdziesiąty. Ściana pieniędzy zaczyna odgradzać Cię od zapracowanego bankowca, a ten ciągle dokłada kolejne stosy. Staje się jasne, że tylko taczka pomoże Ci wywieźć pieniądze z banku. Niemożliwe? Ależ możliwe! Tak właśnie wyglądała sytuacja w Niemczech w roku 1923, kiedy doszło tam do wybuchu tzw. hiperinflacji.

Na pierwszy rzut oka taczka banknotów to świetna wiadomość. Niestety, cały ten stos pieniędzy wystarczył na zakup jedynie dwóch bochenków chleba. I to pod warunkiem, że udało się je szybko kupić, bo kolejnego dnia były już znacznie droższe. Ceny rosły w szalonym tempie, a wartość pieniędzy spadała tak dramatycznie, że dzieci używały ich do zabawy, zaś dorośli wyrzucali bezwartościowe banknoty wprost na ulicę albo palili nimi w piecu.

Ceny rosły w szalonym tempie, a wartość pieniędzy spadała tak dramatycznie, że dzieci używały ich do zabawy, zaś dorośli
wyrzucali bezwartościowe banknoty wprost na ulicę albo palili nimi w piecu.

Zamierzchłe czasy? Cóż – wydarzenia w Niemczech to wcale nie odosobniony przypadek

Prawdopodobnie najszybszy w historii wzrost cen
miał miejsce w lipcu 1944 roku na Węgrzech: o 195% dziennie. Oznacza to, że produkty podwajały swoją cenę co 15,6 godziny!

Całkiem niedawno, bo w 2008 roku w Zimbabwe, dzienna inflacja sięgnęła 98%. Wyobrażasz sobie życie w kraju, w którym każdego dnia ceny się podwajają?

Jeżeli myślisz, że Polski to nie dotyczy,
to jesteś niestety w błędzie. Stosunkowo niedawno, bo w roku 1990, w ciągu zaledwie 12 miesięcy ceny w Polsce wzrosły aż o 585%! Dla porównania, wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych w październiku 2015 r. (w stosunku do poprzedniego miesiąca) wyniósł zaledwie 0,1%

w 1990 roku
wzrost cen
aż o 585%

Za chwilę się dowiesz, jak dbamy o stabilny poziom cen. Na razie jednak poznaj kilka ciekawych i bardzo przydatnych pojęć.